A tego możecie posłuchać czytając ten post!!!
20 grudnia był najlepszym dniem w moim życiu ale nie będę was zanudzać tym co robiłam od momentu kiedy wstałam... bo to nudne. O 16:30 przyjechała pierwsza znajoma, M.. Podrzuciłyśmy prezenty pod choinkę po czym poszłyśmy we dwójkę kupić picie bo M. zapomniała go przedtem kupić. Śmiejąc się stałyśmy w kolejce do kasy gdy nagle zadzwoniła moja mama z wiadomością że reszta grupki - S. oraz I. są już u mnie w domu. Odpowiedziałam że niedługo będziemy, wejdziemy jeszcze po pizze do pizzerii obok.
Właśnie z tą pizzą, ja i M. wpadłyśmy do pizzerii i z niej równie szybko wyszłyśmy. Myślałam że mała pizza będzie za €2,50 a nie €3,50 bo to miałoby sens skoro dużą była za €5,-. Anyways.
Wróciłyśmy do domu z piciem. Dałyśmy słodycze i tak dalej na stół i zajęłyśmy się prezentami, niczym dzieci. (W sumie to ja miałam problem, nie potrafiłam usiedzieć na dupie x"D)
Hiperłącze do filmiku na którym pokazuje prezenty jakie otrzymałam!!! jednak największą frajdę sprawiło mi patrzenie jak one się cieszą. Bo na serio kawał serca włożyłam w ich prezenty. ↓
Pierwsze pudełko było dla M. (wielkiej fanki Batmana) a w nim breloczek i bransoletka (oczywiście z Batmanem) , od S. dostała też portmonetkę Batmana, jak się ją zamyka to uszka idą do środka. Urocze!
Drugie dla S. (wielkiej fanki Władcy Pierścieni.) A bardziej aktora grającego Frodo - Elijah Wood'a. Więc co zrobiłam ja? Wydrukowałam zdjęcie które ona ma wszędzie i wkleiłam do ramki, jej pisk radości było słychać chyba na ulicy głównej.
Trzecie pudełeczko było dla I. fanki 5SecondsOfSummer :I W środku był breloczek z logo tego zespołu.
(Wiem że to nie dużo, ale jestem bardzo szczęśliwa że im się podobało.)
Po prezentach przyszedł czas na maraton filmów studia Ghibli, w kolejności:
- Ponyo
- Księżniczka Mononoke
- Mój sąsiad Totoro
Tutaj przerwa na spanie. A raczej mnie straszącą tamtą trójkę. Pojawiałam się w drzwiach i znikałam bezszelestnie. Albo podczołgiwałam się do ich łóżka i czekałam aż któraś zaświeci telefonem by sprawdzić czy tam jestem i wyskakiwałam z jakimś dźwiękiem. A, i gdzieś po czwartej obudziłam je tarką :")
Miałam ubaw życia.
Obudziłyśmy się gdzieś w południe (dzisiaj - 21 grudnia, oczywiście) i jedząc śniadanie obejrzałyśmy Spirited Away. Ogarnęłyśmy nasze stroje i twarze i pokój. I. wyszła jako pierwsza, po tym wyszła M. a moja mama wróciła. S. została jeszcze trochę, zadzwoniła z telefonu mojej mamy do swojej i poszłam ją po tym odprowadzić na autobus.
Od tamtego czasu leże na kanapie z laptopem na kolanach i moim pudełkiem (które dumnie nazwałam Peace Box, bo sprawia że jestem szczęśliwa) u boku i słucham kolęd i piosenek o świętach i jestem po prostu wesoła.
[ Dla tych którym nie chciało się obejrzeć filmiku lub nie mieli jak:
- Pianki
- Chińskie słodycze
- Fioletową szminkę
- Lakier do paznokci
- Czekoladki
- Te tere laski na choinkę, te biało czerwone, no :II
- Plakat z "Kocham Cię" w różnych językach (Tego nie było na filmiku)
- Świeczki zapachowe
- Te patyczki do kadzidełka
- Osiem opakowań herbat o różnych smakach
- Lizaka
- Małe pudełeczko gdzie będę trzymać herbatę
- Kubek z napisem: this is my gay cup (Tego też nie było na filmiku)
- Pudełko w którym to wszystko trzymam
- +100 do samopoczucia
- Wspomnienia ]
Jestem szczęśliwym człowiekiem.
Bye.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz