Święta nadchodzą w sumie wielkimi krokami. 20 grudnia spotykam się u mnie z moją grupką i spędzamy razem niby wigilię. Będziemy oglądać filmy i jeść słodycze i śmiać się na głos no i oczywiście wręczać sobie prezenty.
Mam nadzieje że tata wróci przed 24 grudnia - jutro wyjeżdża do Polski ale nie wiem na jak długo. Chciał mi dzisiaj wręczyć prezent na gwiazdkę - silly dad. A mama przyniosła mu gablotkę na jego małe modele autek. On kolekcjonuje dużo rzeczy. Kiedyś - gdy był w moim wieku - zbierał kapsle od piwa i paczki po papierosach. A teraz zbiera drewniane maski, wspomnienia i małe autka.
Anyways, był bardzo ucieszony gdy ją zobaczył (i mamę i gablotkę.).
A ja od poniedziałku choruję. W nocy poniedziałku na wtorek, mój czas nie został spożyty na spaniu lecz na haftowaniu i leżeniu na zimnych kafelkach łazienki. Ale dzisiaj jest już lepiej a jutro wracam do szkoły. I test z francuskiego na który kompletnie nic nie wiem, supi.
Nie wiem czy coś jeszcze napiszę w nadchodzącym czasie więc od razu życzę Wam wesołych świąteł i szczęśliwego 2015.
(Po prostu dużo prezentów i spokojnego 31 grudnia, whatevs.)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz