środa, 31 grudnia 2014
wtorek, 30 grudnia 2014
to je minerał czy kumien czy cu?
Byłam wczoraj z mamą na barce mieszkalnej (ich pełno w Holandii). Mami zastępowała znajomą w sprzątaniu a ja biedna siedziałam i się przyglądałam mieszkaniu.
Ale zauważyłam parę fajnych rzeczy, ↓
Kamyczki/minerały/chujwieco
Wszystkie mi się bardzo spodobały. Chociaż najbardziej to ten mały zielony c;
A na takiej półeczce wszystkie stały:

Way downstairs
EMO'S LABYRINT.
Czyżby książka o tym jak emo szuka śmierci?
Szczerze nawet nie chce wiedzieć...
Ogółem, nie spodziewałam się że tacy ludzie mogą czytać Grę o Tron. C";
Z racji że ja jak zawsze nie mam nic do powiedzenia to popatrzcie sobie na te kamyczki i tyle.
Peace out!
Ale zauważyłam parę fajnych rzeczy, ↓
Kamyczki/minerały/chujwieco
A na takiej półeczce wszystkie stały:

Way downstairs
EMO'S LABYRINT.
Czyżby książka o tym jak emo szuka śmierci?
Szczerze nawet nie chce wiedzieć...
Ogółem, nie spodziewałam się że tacy ludzie mogą czytać Grę o Tron. C";
Z racji że ja jak zawsze nie mam nic do powiedzenia to popatrzcie sobie na te kamyczki i tyle.
Peace out!
sobota, 27 grudnia 2014
Jak zrobić szybką laurkę dla taty który ma dzisiaj urodziny?
WEEEEEEEEEEEEEEEEEEELL.... chyba nie jestem dobrą córką bo dopiero dzisiaj przypomniałam sobie o urodzinach taty (któregobardzmocznomocnokochamwgl)...
Ale z racji żem szybki Bill - jak to mama często mówi - jestem to udało mi się wykombinować laurkę.
Łat du łi nid:
- Pejper
- Nożyczki
- Glu
- Kredełki
- Temperufka (ALE NIE WYCIĄGAJCIE Z NIEJ PSZYJACIÓŁKI RZYLETKI PLZ)
(Tylko nie spieprzcie tego etapu bo patrz krok tu.)
Krok #tu.
Bierzesz kredke i temperujesz, ten pyłek dajesz na kartkę i palcem zakitrzasz.
Got it? Good.
(Moje serduszko wyszło krzywe dlatego musiałam improwizować > krok tchri.)
Krok #tchri.
Przyklej wycinkę do pejpera. Maźnij życzenia.
TADA BITCH. U GOT A LAŁURKA.
Ale z racji żem szybki Bill - jak to mama często mówi - jestem to udało mi się wykombinować laurkę.
Łat du łi nid:
- Pejper
- Nożyczki
- Glu
- Kredełki
- Temperufka (ALE NIE WYCIĄGAJCIE Z NIEJ PSZYJACIÓŁKI RZYLETKI PLZ)
---------------
Krok #łan.
Krok #tu.
Bierzesz kredke i temperujesz, ten pyłek dajesz na kartkę i palcem zakitrzasz.
Got it? Good.
(Moje serduszko wyszło krzywe dlatego musiałam improwizować > krok tchri.)
Krok #tchri.
Przyklej wycinkę do pejpera. Maźnij życzenia.
TADA BITCH. U GOT A LAŁURKA.
Nie dziękujcie.
ready for the funeral
The Funeral - Band of Horses (SŁUCHAĆ TEGO)
Po świętach. Nie mieliśmy gościa na Wigilii. Dostałam nowy telefon (yay) i dwa duże kubki bo jestem aquaholiczką ( Trochę info o aquaholiźmie, sami poszukajcie plz ).
Wegetuje jak jakieś warzywo, nic specjalnego.
Po świętach. Nie mieliśmy gościa na Wigilii. Dostałam nowy telefon (yay) i dwa duże kubki bo jestem aquaholiczką ( Trochę info o aquaholiźmie, sami poszukajcie plz ).
Wegetuje jak jakieś warzywo, nic specjalnego.
Nie mam nic do powiedzenia. Pa.
wtorek, 23 grudnia 2014
Chryste jutro Wigilia.
No a więc tak. Tata wczoraj wrócił i przywiózł dla mnie książkę Stephen'a King'a - Miasteczko salem, ołówki i kredki świecowe i kalendarz z wielkimi miastami Polski.
[U góry mamy kredki firmy Bic a na dole kredki jakiejś mniej znanej firmy. Muszę powiedzieć że Bic'a lepiej się maluje]

A tutaj mamy pudełka na jutro dla moich rodziców.
Najgorsze jest to że kompletnie nie wiem co mam dać mamie
Ona nie nosi błyskotek bo jej praca na to nie pozwala.
A o perfumach mogę zapomnieć.
CO MAM ROBIĆ?!
asdfghjkl;kjgfdsdfgsdijbuygvijknsbhukcsvsd.
Stresuje się jutrem, chociaż nie wiem dlaczego. Nie czuć tych świąt, nie ma śniegu, nie ma rodziny.
Dobra by się nie rozklejać macie moją OC, Meredith Anne Blackwood:
[Wiem że mi się nie udała, spoko :")]
[U góry mamy kredki firmy Bic a na dole kredki jakiejś mniej znanej firmy. Muszę powiedzieć że Bic'a lepiej się maluje]

A tutaj mamy pudełka na jutro dla moich rodziców.
Najgorsze jest to że kompletnie nie wiem co mam dać mamie
Ona nie nosi błyskotek bo jej praca na to nie pozwala.
A o perfumach mogę zapomnieć.
CO MAM ROBIĆ?!
asdfghjkl;kjgfdsdfgsdijbuygvijknsbhukcsvsd.
Stresuje się jutrem, chociaż nie wiem dlaczego. Nie czuć tych świąt, nie ma śniegu, nie ma rodziny.
Dobra by się nie rozklejać macie moją OC, Meredith Anne Blackwood:
[Wiem że mi się nie udała, spoko :")]
WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
niedziela, 21 grudnia 2014
Relacje z 20 grudnia
A tego możecie posłuchać czytając ten post!!!
20 grudnia był najlepszym dniem w moim życiu ale nie będę was zanudzać tym co robiłam od momentu kiedy wstałam... bo to nudne. O 16:30 przyjechała pierwsza znajoma, M.. Podrzuciłyśmy prezenty pod choinkę po czym poszłyśmy we dwójkę kupić picie bo M. zapomniała go przedtem kupić. Śmiejąc się stałyśmy w kolejce do kasy gdy nagle zadzwoniła moja mama z wiadomością że reszta grupki - S. oraz I. są już u mnie w domu. Odpowiedziałam że niedługo będziemy, wejdziemy jeszcze po pizze do pizzerii obok.
Właśnie z tą pizzą, ja i M. wpadłyśmy do pizzerii i z niej równie szybko wyszłyśmy. Myślałam że mała pizza będzie za €2,50 a nie €3,50 bo to miałoby sens skoro dużą była za €5,-. Anyways.
Wróciłyśmy do domu z piciem. Dałyśmy słodycze i tak dalej na stół i zajęłyśmy się prezentami, niczym dzieci. (W sumie to ja miałam problem, nie potrafiłam usiedzieć na dupie x"D)
Hiperłącze do filmiku na którym pokazuje prezenty jakie otrzymałam!!! jednak największą frajdę sprawiło mi patrzenie jak one się cieszą. Bo na serio kawał serca włożyłam w ich prezenty. ↓
Pierwsze pudełko było dla M. (wielkiej fanki Batmana) a w nim breloczek i bransoletka (oczywiście z Batmanem) , od S. dostała też portmonetkę Batmana, jak się ją zamyka to uszka idą do środka. Urocze!
Drugie dla S. (wielkiej fanki Władcy Pierścieni.) A bardziej aktora grającego Frodo - Elijah Wood'a. Więc co zrobiłam ja? Wydrukowałam zdjęcie które ona ma wszędzie i wkleiłam do ramki, jej pisk radości było słychać chyba na ulicy głównej.
Trzecie pudełeczko było dla I. fanki 5SecondsOfSummer :I W środku był breloczek z logo tego zespołu.
(Wiem że to nie dużo, ale jestem bardzo szczęśliwa że im się podobało.)
Po prezentach przyszedł czas na maraton filmów studia Ghibli, w kolejności:
- Ponyo
- Księżniczka Mononoke
- Mój sąsiad Totoro
Tutaj przerwa na spanie. A raczej mnie straszącą tamtą trójkę. Pojawiałam się w drzwiach i znikałam bezszelestnie. Albo podczołgiwałam się do ich łóżka i czekałam aż któraś zaświeci telefonem by sprawdzić czy tam jestem i wyskakiwałam z jakimś dźwiękiem. A, i gdzieś po czwartej obudziłam je tarką :")
Miałam ubaw życia.
Obudziłyśmy się gdzieś w południe (dzisiaj - 21 grudnia, oczywiście) i jedząc śniadanie obejrzałyśmy Spirited Away. Ogarnęłyśmy nasze stroje i twarze i pokój. I. wyszła jako pierwsza, po tym wyszła M. a moja mama wróciła. S. została jeszcze trochę, zadzwoniła z telefonu mojej mamy do swojej i poszłam ją po tym odprowadzić na autobus.
Od tamtego czasu leże na kanapie z laptopem na kolanach i moim pudełkiem (które dumnie nazwałam Peace Box, bo sprawia że jestem szczęśliwa) u boku i słucham kolęd i piosenek o świętach i jestem po prostu wesoła.
[ Dla tych którym nie chciało się obejrzeć filmiku lub nie mieli jak:
- Pianki
- Chińskie słodycze
- Fioletową szminkę
- Lakier do paznokci
- Czekoladki
- Te tere laski na choinkę, te biało czerwone, no :II
- Plakat z "Kocham Cię" w różnych językach (Tego nie było na filmiku)
- Świeczki zapachowe
- Te patyczki do kadzidełka
- Osiem opakowań herbat o różnych smakach
- Lizaka
- Małe pudełeczko gdzie będę trzymać herbatę
- Kubek z napisem: this is my gay cup (Tego też nie było na filmiku)
- Pudełko w którym to wszystko trzymam
- +100 do samopoczucia
- Wspomnienia ]
Jestem szczęśliwym człowiekiem.
Bye.
20 grudnia był najlepszym dniem w moim życiu ale nie będę was zanudzać tym co robiłam od momentu kiedy wstałam... bo to nudne. O 16:30 przyjechała pierwsza znajoma, M.. Podrzuciłyśmy prezenty pod choinkę po czym poszłyśmy we dwójkę kupić picie bo M. zapomniała go przedtem kupić. Śmiejąc się stałyśmy w kolejce do kasy gdy nagle zadzwoniła moja mama z wiadomością że reszta grupki - S. oraz I. są już u mnie w domu. Odpowiedziałam że niedługo będziemy, wejdziemy jeszcze po pizze do pizzerii obok.
Właśnie z tą pizzą, ja i M. wpadłyśmy do pizzerii i z niej równie szybko wyszłyśmy. Myślałam że mała pizza będzie za €2,50 a nie €3,50 bo to miałoby sens skoro dużą była za €5,-. Anyways.
Wróciłyśmy do domu z piciem. Dałyśmy słodycze i tak dalej na stół i zajęłyśmy się prezentami, niczym dzieci. (W sumie to ja miałam problem, nie potrafiłam usiedzieć na dupie x"D)
Hiperłącze do filmiku na którym pokazuje prezenty jakie otrzymałam!!! jednak największą frajdę sprawiło mi patrzenie jak one się cieszą. Bo na serio kawał serca włożyłam w ich prezenty. ↓
Pierwsze pudełko było dla M. (wielkiej fanki Batmana) a w nim breloczek i bransoletka (oczywiście z Batmanem) , od S. dostała też portmonetkę Batmana, jak się ją zamyka to uszka idą do środka. Urocze!
Drugie dla S. (wielkiej fanki Władcy Pierścieni.) A bardziej aktora grającego Frodo - Elijah Wood'a. Więc co zrobiłam ja? Wydrukowałam zdjęcie które ona ma wszędzie i wkleiłam do ramki, jej pisk radości było słychać chyba na ulicy głównej.
Trzecie pudełeczko było dla I. fanki 5SecondsOfSummer :I W środku był breloczek z logo tego zespołu.
(Wiem że to nie dużo, ale jestem bardzo szczęśliwa że im się podobało.)
Po prezentach przyszedł czas na maraton filmów studia Ghibli, w kolejności:
- Ponyo
- Księżniczka Mononoke
- Mój sąsiad Totoro
Tutaj przerwa na spanie. A raczej mnie straszącą tamtą trójkę. Pojawiałam się w drzwiach i znikałam bezszelestnie. Albo podczołgiwałam się do ich łóżka i czekałam aż któraś zaświeci telefonem by sprawdzić czy tam jestem i wyskakiwałam z jakimś dźwiękiem. A, i gdzieś po czwartej obudziłam je tarką :")
Miałam ubaw życia.
Obudziłyśmy się gdzieś w południe (dzisiaj - 21 grudnia, oczywiście) i jedząc śniadanie obejrzałyśmy Spirited Away. Ogarnęłyśmy nasze stroje i twarze i pokój. I. wyszła jako pierwsza, po tym wyszła M. a moja mama wróciła. S. została jeszcze trochę, zadzwoniła z telefonu mojej mamy do swojej i poszłam ją po tym odprowadzić na autobus.
Od tamtego czasu leże na kanapie z laptopem na kolanach i moim pudełkiem (które dumnie nazwałam Peace Box, bo sprawia że jestem szczęśliwa) u boku i słucham kolęd i piosenek o świętach i jestem po prostu wesoła.
[ Dla tych którym nie chciało się obejrzeć filmiku lub nie mieli jak:
- Pianki
- Chińskie słodycze
- Fioletową szminkę
- Lakier do paznokci
- Czekoladki
- Te tere laski na choinkę, te biało czerwone, no :II
- Plakat z "Kocham Cię" w różnych językach (Tego nie było na filmiku)
- Świeczki zapachowe
- Te patyczki do kadzidełka
- Osiem opakowań herbat o różnych smakach
- Lizaka
- Małe pudełeczko gdzie będę trzymać herbatę
- Kubek z napisem: this is my gay cup (Tego też nie było na filmiku)
- Pudełko w którym to wszystko trzymam
- +100 do samopoczucia
- Wspomnienia ]
Jestem szczęśliwym człowiekiem.
Bye.
piątek, 19 grudnia 2014
czwartek, 18 grudnia 2014
Czemu u mnie nadal nie ma śniegu?
Mój dzień rozpoczął się w sumie normalnie. Budzik zadzwonił o 6:45 a skończyło się na tym że mój tata obudził mnie o 8:12. Dobrze że to zrobił bo inaczej na moim koncie pojawiłoby się kolejne spóźnienie.
Na pierwszej lekcji jak to zawsze był WF, mieliśmy tak zwaną wolna lekcje. Ja i mała grupka ludzi z mojej klasy graliśmy w ping-ponga, było całkiem fajnie szczególnie jak się wróciło do wprawy. Dwoje gości z grupki przeszli na wyższy poziom - dosłownie - i grali w ping-ponga w powietrzu. Chodziło o to by piłeczka nie dotknęła ani stołu ani podłogi. Było fajnie ich oglądać.
Po wf'ie nastała 15 minutowa przerwa na której można było usłyszeć Rammstein którzy wypływali w moich słuchawek. Nie lubię słuchać ludzi, zazwyczaj nie mają nic ciekawego do opowiedzenia. Gdy przerwa się skończyła mieliśmy odpowiednik waszej lekcji Polskiego na której i tak nic nie robiliśmy z racji że to ostatnia lekcja tego języka przed wakacjami. Razem z koleżankami omówiłyśmy szczegóły na sobotę. A po tym był francuski (czyt. NAJGORSZY JĘZYK ŚWIATA) i niespodziewaną kartkówka. Na którą oczywiście moja wiedza była ograniczona bo haftowanie w łazience. Spodziewam się 2 (w skali od 1 do 10).
Znów przerwa, znów Rammstein.
Chemia i wychowawcza = Piekło. Nie lubię chemii ani gościa który ją wykłada i w dodadku jest moim wychowawcą.
Powrót do domu, zjedzenie zupy, sprawdzenie mejla, gje-gje, ask, i tyle.
Jutro mam lekcje do 12:45 z racji że o 14:15 mamy galę świąteczną naktórąoczywiściesięniewybieramhura!
Well, whatevs, bye.
P.S.
Na pierwszej lekcji jak to zawsze był WF, mieliśmy tak zwaną wolna lekcje. Ja i mała grupka ludzi z mojej klasy graliśmy w ping-ponga, było całkiem fajnie szczególnie jak się wróciło do wprawy. Dwoje gości z grupki przeszli na wyższy poziom - dosłownie - i grali w ping-ponga w powietrzu. Chodziło o to by piłeczka nie dotknęła ani stołu ani podłogi. Było fajnie ich oglądać.
Po wf'ie nastała 15 minutowa przerwa na której można było usłyszeć Rammstein którzy wypływali w moich słuchawek. Nie lubię słuchać ludzi, zazwyczaj nie mają nic ciekawego do opowiedzenia. Gdy przerwa się skończyła mieliśmy odpowiednik waszej lekcji Polskiego na której i tak nic nie robiliśmy z racji że to ostatnia lekcja tego języka przed wakacjami. Razem z koleżankami omówiłyśmy szczegóły na sobotę. A po tym był francuski (czyt. NAJGORSZY JĘZYK ŚWIATA) i niespodziewaną kartkówka. Na którą oczywiście moja wiedza była ograniczona bo haftowanie w łazience. Spodziewam się 2 (w skali od 1 do 10).
Znów przerwa, znów Rammstein.
Chemia i wychowawcza = Piekło. Nie lubię chemii ani gościa który ją wykłada i w dodadku jest moim wychowawcą.
Powrót do domu, zjedzenie zupy, sprawdzenie mejla, gje-gje, ask, i tyle.
Jutro mam lekcje do 12:45 z racji że o 14:15 mamy galę świąteczną naktórąoczywiściesięniewybieramhura!
Well, whatevs, bye.
P.S.
środa, 17 grudnia 2014
Kissmyass
Święta nadchodzą w sumie wielkimi krokami. 20 grudnia spotykam się u mnie z moją grupką i spędzamy razem niby wigilię. Będziemy oglądać filmy i jeść słodycze i śmiać się na głos no i oczywiście wręczać sobie prezenty.
Mam nadzieje że tata wróci przed 24 grudnia - jutro wyjeżdża do Polski ale nie wiem na jak długo. Chciał mi dzisiaj wręczyć prezent na gwiazdkę - silly dad. A mama przyniosła mu gablotkę na jego małe modele autek. On kolekcjonuje dużo rzeczy. Kiedyś - gdy był w moim wieku - zbierał kapsle od piwa i paczki po papierosach. A teraz zbiera drewniane maski, wspomnienia i małe autka.
Anyways, był bardzo ucieszony gdy ją zobaczył (i mamę i gablotkę.).
A ja od poniedziałku choruję. W nocy poniedziałku na wtorek, mój czas nie został spożyty na spaniu lecz na haftowaniu i leżeniu na zimnych kafelkach łazienki. Ale dzisiaj jest już lepiej a jutro wracam do szkoły. I test z francuskiego na który kompletnie nic nie wiem, supi.
Nie wiem czy coś jeszcze napiszę w nadchodzącym czasie więc od razu życzę Wam wesołych świąteł i szczęśliwego 2015.
(Po prostu dużo prezentów i spokojnego 31 grudnia, whatevs.)
Mam nadzieje że tata wróci przed 24 grudnia - jutro wyjeżdża do Polski ale nie wiem na jak długo. Chciał mi dzisiaj wręczyć prezent na gwiazdkę - silly dad. A mama przyniosła mu gablotkę na jego małe modele autek. On kolekcjonuje dużo rzeczy. Kiedyś - gdy był w moim wieku - zbierał kapsle od piwa i paczki po papierosach. A teraz zbiera drewniane maski, wspomnienia i małe autka.
Anyways, był bardzo ucieszony gdy ją zobaczył (i mamę i gablotkę.).
A ja od poniedziałku choruję. W nocy poniedziałku na wtorek, mój czas nie został spożyty na spaniu lecz na haftowaniu i leżeniu na zimnych kafelkach łazienki. Ale dzisiaj jest już lepiej a jutro wracam do szkoły. I test z francuskiego na który kompletnie nic nie wiem, supi.
Nie wiem czy coś jeszcze napiszę w nadchodzącym czasie więc od razu życzę Wam wesołych świąteł i szczęśliwego 2015.
(Po prostu dużo prezentów i spokojnego 31 grudnia, whatevs.)
dzieńdobrywieczór
Nie wiem jak się przedstawić. Przedstawianie się to zawsze był mój słaby punkt.
Lepiej jak w ogóle nie będę się przedstawiać, zero informacji, może z czasem. Może sami się domyślicie.
Blog powstał w sumie tylko z myślą po to by moje myśli dostały wolną kartkę. By mogły wypłynąć za wierzch z mojej głowy.
Ej nie, nie potrafię ładnie się wyrażać. Fajnie by było ładnie się wyrażać. To takie urocze.
Wszystkie zdania wyglądają wtedy tak przemyślanie i ułożone i coś tam jeszcze. A ja? Ja będę tutaj udostępniać chaos z mej głowy. Może zawitają tu moje rysunki czy własnoręcznie pomalowane/wykonane rzeczy.
Ten blog będzie coś na styl dziennika z wyrwanymi kartkami. Bez ładu i składu. Bez żadnej logiki i starania się o nią.
Witam i zapraszam do czytania na własną odpowiedzialność.
Lepiej jak w ogóle nie będę się przedstawiać, zero informacji, może z czasem. Może sami się domyślicie.
Blog powstał w sumie tylko z myślą po to by moje myśli dostały wolną kartkę. By mogły wypłynąć za wierzch z mojej głowy.
Ej nie, nie potrafię ładnie się wyrażać. Fajnie by było ładnie się wyrażać. To takie urocze.
Wszystkie zdania wyglądają wtedy tak przemyślanie i ułożone i coś tam jeszcze. A ja? Ja będę tutaj udostępniać chaos z mej głowy. Może zawitają tu moje rysunki czy własnoręcznie pomalowane/wykonane rzeczy.
Ten blog będzie coś na styl dziennika z wyrwanymi kartkami. Bez ładu i składu. Bez żadnej logiki i starania się o nią.
Witam i zapraszam do czytania na własną odpowiedzialność.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)














.jpg)